moje ciało to jedna wielka rana
poorana bliznami, krwawi sobie mocniej im ciśnienie krwi większe
nie mam nic prócz siebie
nie ogarniam miłości
nie znam jej, nie poznaję, boję się
półkule mózgowe ze sobą nie współpracują
boli mnie lenistwo moje własne
kotłuje się nienawiść
dlaczego nie mam odwagi się zabić?!
konfrontacja mnie ze mną
ja, moje, o mnie, beze mnie
nudzę się
solidarnie ze wszystkimi śmieciami i odpadkami
leżę sobie i gniję
jak na padlinę przystało
zakrwawiłam łóżko
załzawiłam chusteczki
do niczego się już nie nadają
sny zmiażdżyły mi głowę
boję się zasypiać a łóżko mnie uwięziło
uchroń mnie Boże od śmierci w łóżku.